Sporna sytuacja Jagiellonia Białystok - GKS Bełchatów
Błędne decyzje
|
|
Oglądany (4) |
| Komentarz (1) |
Błędnie nieprzyznany karny GKS Bełchatów
26. minuta. Kosowski (GKS) wbiega w pole karne. Interwencja pilnującego go Kupisza sprawia, że "Kosiarka" upada. Sędzia nie gwiżdże.
weszlo.com: "Tym razem do grona skompromitowanych Lyczmańskiego i Krztonia dołączył Szymon Marciniak, który w pierwszych kolejkach dyktował rzuty karne jak szalony – aż go w końcu odsunęli. Kiedy już wrócił, to najwidoczniej woli „jedenastek” nie dyktować, nawet gdy Kamil Kosowski zostaje ewidentnie wycięty przez Rafała Grzyba – co uczciwie przyznaje nawet sam Grzyb. I tu pojawia się pytanie – jakim cudem Marciniak tego nie widział, skoro stał kilka metrów od akcji? Na oczach arbitra Kosowski jest faulowany w polu karnym i nic?"
Canal+: Sławomir Stempniewski: "Według mojej oceny faul przed polem karnym. Trudno to określić."
Błędne decyzje
|
|
Oglądany (3) |
| Komentarz (1) |
GKS Bełchatów
66. minuta. Kupisz podaje do Frankowskiego i napastnik Jagiellonii zdobywa jedyną bramkę meczu. Powtórki pokazują, że "Franek" był na spalonym.
weszlo.com: "Bełchatowianie mają prawo być wściekli, bo nie dość, że grali dobry mecz, to jeszcze nie podyktowano dla nich rzutu karnego i dodatkowo uznano gola strzelonego przez Tomasza Frankowskiego z METROWEGO spalonego. Metrowego! To nie było dziesięć centymetrów, to nie była trudna do wychwycenia mijanka, tylko dość statyczna sytuacja, kiedy „Franek” czeka na piłkę metr przed obrońcami. Skandaliczne błędy permanentnie słabego arbitra."
Futbolnet.pl: "Uwadze sędziego liniowego umknęła pozycja spalona, na jakiej znalazł się strzelec bramki."
Canal+: Sławomir Stempniewski: "Po prostu błąd wynikający z tego, że zasłonięty był asystent przez zawodników."











